Trwalsze zapamiętywanie i szybsza nauka – 4 lekcje wyniesione z książki „Włam się do mózgu”

Efektywniejsza nauka to obszar, na którym aktualnie się wyjątkowo skupiam. Czytam wiele książek i artykułów, ale często się łapię na tym, że niewiele z nich zapamiętuję. Podobnie z kursami online. 

A skoro mniej zapamiętuję, to i nie wdrażam tych nauk w życie. W efekcie kilka godzin idzie marne. 

(Chyba że przerabiam książki i kursy bardziej dla zabawy, co można nazwać złudzeniem rozwoju.)

Od nauki nie ma ucieczki. Nie musisz być studentem. Nie musisz mieć nakazu od pracodawcy. Ale żeby liczyć się „w grze” (w swojej profesji, na rynku pracy itp.), trzeba stale podnosić kompetencje. 

Im szybciej będziemy w stanie rozwijać lub opanowywać nowe umiejętności, tym bardziej spektakularnych efektów możemy się spodziewać.

Jak włamać się do mózgu?

Sięgam więc ostatnio po różne materiały i książki z intencją opanowania sztuki efektywniejszej nauki. 

Jedną z nich była autorska książka Radosława Kotarskiego, „Włam się do mózgu”. Przyznam wprost, że skusiłem się chwytliwym tytułem i całą historią zbudowaną wokół tej książki (self-publishing, eksperyment z nauką języka szwedzkiego), bo do grupy zagorzałych widzów kanału Polimaty zdecydowanie nie mogę się zaliczyć.

I muszę przyznać, że się nie zawiodłem. „Włam się do mózgu” to naprawdę dobrze i ciekawie napisana pozycja. Lektura absolutnie się nie dłuży. Znaleźć w niej można sporo różnych anegdot i ciekawostek historycznych, a przy każdej z 13 opisanych metod autor powołuje się na liczne źródła naukowych.

Chyba największej wiarygodności dodaje fakt, że Radek sam wykorzystywał opisywane metody w swoim eksperymencie – nauce języka szwedzkiego, który zakończył pomyślnym zdobyciem certyfikatu Swedex. Język został wylosowany, a sam proces nauki zajął zaledwie pół roku.

W tym artykule nie będę opisywać wszystkich 13 metod.

Chciałbym natomiast podzielić się czterema głównymi lekcjami, które wywarły na mnie największy wpływ.

Zadawaj pytania i szukaj odpowiedzi – nawet, jeśli ich nie znasz

Efektywna nauka wymaga z naszej strony wysiłku i podjęcia różnych metod zapamiętywania.

Przede wszystkim należy odejść od pasywnej konsumpcji treści na rzecz aktywnego zaangażowania się w materiał. 

Jednym sposobem może być zadawanie pytań w trakcie nauki, które skłonią nas do różnych przemyśleń.

Przykład:

Jeśli chcemy lepiej przyswoić treść z książki, którą czytamy, nie możemy się jedynie ograniczyć do zaznaczania ciekawych fragmentów. Przede wszystkim niewiele zapamiętamy. A poza tym i tak pewnie nie wrócimy do tych podkreśleń. Zaznaczanie jest jedynie pierwszym etapem.

W zamian zadajemy sobie pytania, które możemy gdzieś obok wynotować:

  • Co o sądzę o tym fragmencie? 
  • Czy zetknąłem się z podobną ideą wcześniej? 
  • Dlaczego autor podchodzi właśnie w taki sposób do problemu?
  • Kiedy i w jakich okolicznościach zamierzamy ją zastosować w praktyce?

Co prawda w ten sposób znacznie wydłużamy czas pochłaniania książki, ale jest to zdecydowanie aktywniejszy sposób przerabiania materiału.

Twórz testy i przepisuj swoje notatki od nowa

Po przerobieniu i wstępnym zapamiętaniu materiału, jego powtarzanie jest oczywiście niezbędne, aby przenieść go do pamięci długotrwałej.

Ale samo proste powtarzanie mało efektywny sposób ;-). 

Warto zmieniać i przeplatać sposoby powtarzania informacji. 

Co konkretnie możemy zrobić?

  • Przygotować test (np. ABC, lub wielokrotnego wyboru)
  • Przepisać swoje od nowa notatki, zmieniając ich formę

Co ciekawe – jak podaje autor – testy możemy przygotowywać bez uprzedniego opanowania materiału. Sam proces testowania siebie wzmacnia naszą pamięć.

Zostań nauczycielem

Przerabiaj materiał się w taki sposób, jakbyś chciał przekazać swoją wiedzę innym ludziom. Tak jak miałbyś zostać nauczycielem. Opisuj go własnymi słowami. Twórz podsumowania.

Przykład:

Właściwie ten wpis i streszczenia książek/kursów na tym blogu to manifestacja „Metody nauczyciela” – o której pisze Radek Kotarski.

Zaufaj procesowi, nawet jeśli wydaje się mało logiczny 

Metody efektywnej nauki mogą wydawać się nam na początku mało intuicyjne, ale trzeba uwierzyć w efektywność tego procesu.

Na początku przygotowywanie testów może wydawać się bardzo dziwne, szczególnie gdy nie przyswoiliśmy w pełni materiału („Metoda testu zderzeniowego” – jak nazwano ten sposób w książce „Włam się do mózgu”).

Albo, żeby dzielić naukę na mniejsze bloki, np. 2 po 30 minut rozproszone w czasie zamiast skoncentrowanej nauki się w godzinnym bloku („Metoda tancerki”). Logika podpowiada, że lepiej uczyć się w skupieniu niż rozpraszać swoją uwagę. Badania naukowe pokazują co innego. Znacznie skuteczniejsze jest wracanie do do materiału, ponieważ nasz mózg musi się wysilić, żeby przypomnieć sobie wcześniejsze informacje.

Ponadto nie musimy przyswoić w pełni jednego bloku nauki, żeby przejść do kolejnego. Warto przeplatać naukę i mieszać kolejności („Metoda Króla Boksu”).

I na koniec. Nie oczekujmy magicznych sposobów. Książką „Włam się do mózgu” tylko utwierdza w przekonaniu, że aby odnieść sukces w nauce – jak we wszystkich dziedzinach życia – trzeba się po prostu przyłożyć i wysilić.

Książkę możesz kupić na stronie wydawnictwa Altenberg.