7-dniowy detoks dopaminowy – efekty

Nie kręci mnie biohacking, ale mocno zainspirowałem się filmem Alexa Beckera o tym, dlaczego warto zrobić sobie detoks od dopaminy. Wypróbowałem to na sobie przez 7 dni.

I oczywiście nie chodzi o jakieś sztuczne blokowanie syntezy dopaminy – w końcu jest to istotny związek chemiczny w naszym organizmie.

Pod tym całym detoksem kryje się tak naprawdę ograniczenie bodźców, które wpływają na nadmierne wytwarzanie tego neuroprzekaźnika. A jeszcze prościej – walka z uzależnieniami. (Obejrzyj film Alexa – on to lepiej tłumaczy ;-)).

Po co to wszystko?

Aby ograniczyć do minimum czynności o małej wartości dla naszego rozwoju; aby następnie znudzić nasz mózg, i w końcu zacząć ekscytować się na myśl o rzeczach, do których wcześniej nie mogliśmy się zabrać. Bo np. wydawały się nam trudne lub mało przyjemne w porównaniu z łatwymi nagrodami.

W moim przypadku eksperyment polegał na maksymalnym ograniczeniu:

  • Telefonu – wyjątkiem były ważne połączenia. Mój iPhone – poza tym, że wyciszony wylądował w szufladzie – został pozbawiony większości aplikacji, z których nie muszę korzystać na telefonie.
  • Tabletu – poza aplikacją GoodNotes (do notatek) i e-booków
  • Serialów, filmów, Netflixa i HBO GO – całkowity ban
  • Gier – całkowity ban
  • Youtube’a – poza filmami edukacyjnymi. Rozrywka – w tym TechTuberzy – została całkowicie zablokowana.
  • Słodyczy – zero
  • Alkoholu (a w zasadzie piwa) – zero

Co zostało mi tak naprawdę z rozrywki? W sumie nic – poza kawą, książkami i Youtubem (tylko wybrane kanały). Przez tydzień „umartwiałem się” odcięciem od prostych przyjemności i nagród.

Czy to cokolwiek mi dało? Właściwie dużo.

Szybko zacząłem zauważać u siebie pozytywne zmiany:

  • Większą obecność i skupienie się na tym, co tu i teraz
  • Większą cierpliwość – w szczególności do domowników. Przydatne w czasach pandemii 😉
  • Mniejszą niechęć do rzeczy mało komfortowych
  • Bardziej świadome gospodarowanie czasem
  • Mniejszą chęć na „śmieciową rozrywkę” na rzecz książek i kursów

To cholernie dużo! W trakcie tego tygodnia zacząłem sobie zdawać sprawę, jak mocno jestem uzależniony od telefonu i tabletu, co przejawia się choćby częstym włączaniem ekranu i czytaniem notyfikacji, bez jakiegoś konkretnego powodu. I co ciekawe, nie cierpiałem zbyt mocno. Faktycznie mój mózg zaczął się przestawiać. Zacząłem tęsknić za czytaniem książek, szczególnie w jakiś momentach nudy.

Po tygodniu zacząłem na powrót wprowadzać różne przyjemności

Ale już bardziej świadomie.

  • Po telefon nie sięgam tak często i kompulsywnie. Staram się go częściej zamykać w szufladzie.
  • Bardziej świadomie planuję korzystanie z tabletu do rozrywki. Przestaję oglądać YT czy serialów jako przerywników w ciągu dnia.
  • Wieczorami zamiast rozrywki, częściej sięgam po książkę.
  • Czuję większą potrzebę, aby zadbać o swoje zdrowie – zarówno cielesne, jak i mentalne. W tym tygodniu np. rzucam kofeinę (początkowo na 30 dni). Planuję także wrócić do regularnego biegania.
  • W dalszym ciągu nie jem słodyczy, może poza weekendowymi deserami. W tygodniu nie podjadam czekolady, czy innych przekąsek.

Dopaminowy detoks nie jest aż tak trudny jak by się wydawało. Przeceniamy nasze przywiązanie do rozrywki. Ja ze swojej strony gorąco polecam taki eksperyment.