Trwalsze zapamiętywanie i szybsza nauka – 4 lekcje wyniesione z książki „Włam się do mózgu”

Efektywniejsza nauka to obszar, na którym aktualnie się wyjątkowo skupiam. Czytam wiele książek i artykułów, ale często się łapię na tym, że niewiele z nich zapamiętuję. Podobnie z kursami online. 

A skoro mniej zapamiętuję, to i nie wdrażam tych nauk w życie. W efekcie kilka godzin idzie marne. 

(Chyba że przerabiam książki i kursy bardziej dla zabawy, co można nazwać złudzeniem rozwoju.)

Od nauki nie ma ucieczki. Nie musisz być studentem. Nie musisz mieć nakazu od pracodawcy. Ale żeby liczyć się „w grze” (w swojej profesji, na rynku pracy itp.), trzeba stale podnosić kompetencje. 

Im szybciej będziemy w stanie rozwijać lub opanowywać nowe umiejętności, tym bardziej spektakularnych efektów możemy się spodziewać.

Jak włamać się do mózgu?

Sięgam więc ostatnio po różne materiały i książki z intencją opanowania sztuki efektywniejszej nauki. 

Jedną z nich była autorska książka Radosława Kotarskiego, „Włam się do mózgu”. Przyznam wprost, że skusiłem się chwytliwym tytułem i całą historią zbudowaną wokół tej książki (self-publishing, eksperyment z nauką języka szwedzkiego), bo do grupy zagorzałych widzów kanału Polimaty zdecydowanie nie mogę się zaliczyć.

I muszę przyznać, że się nie zawiodłem. „Włam się do mózgu” to naprawdę dobrze i ciekawie napisana pozycja. Lektura absolutnie się nie dłuży. Znaleźć w niej można sporo różnych anegdot i ciekawostek historycznych, a przy każdej z 13 opisanych metod autor powołuje się na liczne źródła naukowych.

Chyba największej wiarygodności dodaje fakt, że Radek sam wykorzystywał opisywane metody w swoim eksperymencie – nauce języka szwedzkiego, który zakończył pomyślnym zdobyciem certyfikatu Swedex. Język został wylosowany, a sam proces nauki zajął zaledwie pół roku.

W tym artykule nie będę opisywać wszystkich 13 metod.

Chciałbym natomiast podzielić się czterema głównymi lekcjami, które wywarły na mnie największy wpływ.

Czytaj dalej „Trwalsze zapamiętywanie i szybsza nauka – 4 lekcje wyniesione z książki „Włam się do mózgu””

7-dniowy detoks dopaminowy – efekty

Nie kręci mnie biohacking, ale mocno zainspirowałem się filmem Alexa Beckera o tym, dlaczego warto zrobić sobie detoks od dopaminy. Wypróbowałem to na sobie przez 7 dni.

I oczywiście nie chodzi o jakieś sztuczne blokowanie syntezy dopaminy – w końcu jest to istotny związek chemiczny w naszym organizmie.

Pod tym całym detoksem kryje się tak naprawdę ograniczenie bodźców, które wpływają na nadmierne wytwarzanie tego neuroprzekaźnika. A jeszcze prościej – walka z uzależnieniami. (Obejrzyj film Alexa – on to lepiej tłumaczy ;-)).

Czytaj dalej „7-dniowy detoks dopaminowy – efekty”

AirPods Pro. Czy są warte swojej ceny?

To była końcówka października 2019 roku. Po tygodniach spekulacji Apple zaprezentował nową generację bezprzewodowych słuchawek AirPods. Co ciekawe, nie było żadnego głośnego eventu. Do sieci trafiła jedynie informacja prasowa oraz filmy promocyjne. Natychmiast za testy zabrali się recenzenci. Na YouTubie pojawił się wysyp recenzji o bardzo pozytywnym wydźwięku.

Szybko zrodziła się we mnie potrzebę posiadania AirPods Pro. Z pierwszej generacji korzystałem non stop od ponad 2 lat. Fakt, że jakość dźwięku pozostawiała trochę do życzenia, ale była zadowalająca. Słuchawki przede wszystkim były niesamowicie wygodne i generalnie byłem z nich bardzo zadowolony (w sumie to nadal jestem). 

W chwili, gdy piszę te słowa mija 5 miesięcy od zakupu słuchawek. Oczywiście, jak w wielu tego typu przypadkach, wmówiłem sobie potrzebę ich posiadania. Ale czy ten impuls wydania 1250 zł brutto był w pełni uzasadniony? Czy nowe słuchawki były warte tak astronomicznej ceny? Po miesiącu użytkowania mogę powiedzieć, że… [zjedź na sam dół tekstu, jeśli nie chcesz czytać całości]

Czytaj dalej „AirPods Pro. Czy są warte swojej ceny?”

Budowanie nawyków w 4 prostych krokach

Jamesa Clear (autor książki „Atomic Habits”) ma bardzo prosty przepis na zbudowanie nawyku.

Nowe zachowanie ma być:

  1. Oczywiste (zrozumiałe)
  2. Atrakcyjne
  3. Proste do wykonania
  4. Zadowalające

Te cztery punkty odpowiadają pętli zwrotnej towarzyszącej naszych zachowaniom: a) sygnał, b) pragnienie, c) reakcja, d) nagroda.

Planując budowę nawyku zadaj sobie te cztery pytania:

  1. Jak mogę uczynić rozpoczynanie nawyku bardziej widocznym?
  2. Jak mogę uczynić go bardziej atrakcyjnym (abym pragnął go bardziej wykonać)?
  3. Jak mogę uprościć jego wykonanie?
  4. Jak zamierzam się nagrodzić?

Tyle, i aż tyle.

Yesterbox – inne spojrzenie na obrabianie maili

Przed chwilą wyczyściłem inbox w swoich skrzynkach mailowych. To fantastyczne uczucie!

Nie cierpię trzymać maili w głównym widoku. Każda pojedyncza wiadomość przypomina mi, że coś zostało niedopatrzone, że z czymś mogę zalegać (nerwica natręctw – wiem).

Dlatego zawsze, gdy przejdę przez proces „inbox zero”, wiem, że wszystko jest pod kontrolą.

Mój problem polega na tym, że nie stosuję prostej, acz efektywnej zasady: „Dotykaj wiadomość tylko raz”. W konsekwencji „niewygodne” wiadomości zalegają w skrzynce i straszą mnie za każdym razem, gdy otwieram aplikację pocztową. Niektóre maili potrafią tak sobie sterczeć przez kilka dni, co jedynie wzmaga mojego kaca moralnego.

W ostatnim czasie zacząłem testować podejścię „Yesterbox„. I widzę dużą poprawę. Autentycznie wszystkie zaległe maile są przeze mnie regularnie czyszczone.

Na czym polega Yesterbox? Oto wersja skrócona.

  1. Danego dnia pracujesz jedynie na wczorajszych wiadomościach. Tak – wczorajszych.
  2. Z rana przechodzisz przez te wszystkie wiadomości.
    • Niepotrzebne maile kasujesz lub archiwizujesz.
    • Odpowiadasz jedynie na wiadomości, które możesz załatwić w 10 minut lub krócej.
    • Maile, które wymagają więcej czasu, trafiają do kalendarza (tak – właśnie tam) jako spotkanie.
      • Czas ten jest traktowany równie priorytetowo, jak wizyta u dentysty.
      • I tak na marginesie: Autor Yesterbox, Tony Hsieh (CEO Zappos.com) na początku każdego dnia rezerwuje ok. 3h na przejśćie przez wszystkie wiadomości.
  3. Najpiękniejsza część: nie możesz zaglądać do dzisiejszych wiadomości, o ile nie przerobisz minimum 10 starszych maili. Dopiero wtedy patrzysz, co przyszło.
  4. Kiedy wyczyścisz skrzynkę, nie zajmujesz się dzisiejszymi mailami.
    • Wyjątek stanowią zaktualizowane wątki z wczoraj…
    • … oraz wiadomości do usunięcia/zarchiwizowania.

Te cztery punkty to jedynie wycinek. Przeczytaj więcej na Yesterbox.com.

Prosty i efektywny system zarządzania czasem

Przez wiele lat stosowałem się do różnych metodologii produktywności.

Chciałem lepiej zarządzać swoim czasem i kończyć więcej zadań. Potrzebowałem większego poczucia bezpieczeństwa dzięki ściślejszej kontroli nad wszystkimi projektami.

Nałogowo konsumowałem wszelkiego rodzaju treści – książki, artykuły, podcasty, kursy on-line. Większość było tak naprawdę o tym samym, bez większej wartości i pomocy.

Oczywiście stosowałem też różnego rodzaju aplikacje – Nozbe, Todoist itp.

Efekt był odwrotny od zamierzonego:

  • Stale myślałem o wszystkim co mam do zrobienia.
  • Czułem się cholernie niezadowolony, kończąc dzień pracy, kiedy menedżer zadań nie pokazywał cyfry „zero”.
  • Nie potrafiłem sobie poradzić z faktem, że w mojej skrzynce pocztowej zalegają nieprzeczytane lub nieodpowiedziane maile.

Przede wszystkim miałem stałe wrażenie, że jestem nieefektywny, że nie radzę sobie z ilością pracy, że nie potrafię doprowadzać rzeczy do końca.

Dlatego ciągle szukałem świętego Graala produktywności.

Czy go znalazłem? Tego nie wiem, ale na pewno jest…

Czytaj dalej „Prosty i efektywny system zarządzania czasem”

Hello World!

Kiedyś znajdował się tu blog.

Pisałem głównie o produktywności.

Chciałem być popularnym i rozpoznawalnym blogerem. Oczywiście nic z tego nie wyszło. :-)))

Dzisiaj zaorałem wszystko.

Mam przed sobą czystą kartkę. Mogę pisać o wszystkim i o niczym.

Nie dlatego, żeby coś zyskać. Po prostu. Dla siebie. Bo tak.